Tiger walczy o Tigera
„Tiger walczy o Tigera”

Konflikt między Dariuszem „Tigerem” Michalczewskim, a firmą FoodCare (kiedyś Gellwe), którego osią jest popularny w naszym kraju napój energetyczny o nazwie „Tiger Energy Drink” zaostrza się. Sąd Okręgowy w Krakowie wstrzymał postanowienie, które zakazywało firmie FoodCare produkcję i sprzedaż napoju. Ponownie dojdzie do sytuacji, w której na półkach sklepowych staną obok siebie dwa konkurencyjne napoje energetyczne korzystające z nazwy „Tiger”. Strony nie odpuszczają i wymieniają się w sądzie kolejnymi argumentami.

Tygrys zdobywa rynek

Początki współpracy Dariusza Michalczewskiego z firmą FoodCare sięgają 2003 roku. Firma, która wówczas nosiła nazwę Gellwe podpisała z bokserem umowę licencyjną. Na mocy jej postanowień sportowiec zgodził się na użyczenie pseudonimu „Tiger” oraz wykorzystanie własnego wizerunku. Ruszyła kampania reklamowa, na której groźnie spoglądający na klienta bokser reklamował napój, a słowa klucze w kampanii np. „siła”, „energia”, „sukces” w bezpośredni sposób kojarzyły się ze zmaganiami na ringu. Warto przypomnieć, że w pierwszych latach swojego istnienia produkt wykorzystujący markę Michalczewskiego nie był popularny. Jego udział w rynku oscylował w granicy 4 proc., a wśród napoi energetycznych niekwestionowanym liderem był RedBull, skupiający 8,7 proc. udziału wolumenowego i 61 proc. wartościowego. Wszystko zmieniło się w 2007 roku. I to radykalnie. Popularyzacja takich napojów, a przede wszystkim niska cena (różnica między RedBullem wynosiła około 5 złotych) sprawiły, że „Tiger” szturmem zdobył rynek i w ciągu kilku lat z nieznaczącego nic napoju stał się najbardziej popularnym w tym segmencie spożywczym.

Tygrys schodzi z ringu

Gdy napój „Tiger” święcił sukcesy, bokser „Tiger” Michalczewski ponosił klęski. Jak podpowiada portal Biznesnafali.pl16 października 2003 roku Dariusz Michalczewski doznał w Hamburgu pierwszej w swej karierze porażki przegrywając na punkty z Meksykaninem Julio Cesarem Gonzalezem tracąc pas WBO w kat. półciężkiej po dziewięciu latach nieprzerwanych zwycięstw w walkach o tytuł mistrza świata. Ale smutny koniec nastąpił w dniu 26 lutego 2005 roku kiedy to Michalczewski przegrał walkę o mistrzostwo świata organizacji WBA w wadze półciężkiej z Francuzem Fabryce Tiozzo. Po tym nasz mistrz ogłosił w 1 czerwca 2005 roku zakończenie kariery”. I niedługo po tym rozpoczął się spór.

Konflikt

Sukces rynkowy napoju sprowokował producenta do ewolucji jego składu, smaku i wyglądu samej puszki. W 2007 roku na półkach pojawiły się nowe produkty sygnowane marką „Tiger” np. Black Tiger Energy Drink" bądź „Tiger Vit”. Michalczewski zażądał wówczas zwiększenie wynagrodzenia. Zirytowało go również usunięcie jego wizerunku oraz podpisu z puszek. Negocjacje nie przyniosły efektów, co więcej – obie strony skonfliktowały się i obie uważały się za ojców sukcesów napoju „Tiger”, a co za tym idzie pragnęły przejąć całość generowanych przez niego zysków dla siebie. Jeszcze w tym samym roku sprawa trafiła do sądu oraz do Urzędu Patentowego.

Dwa „Tigery” na jednej półce

Sprawa ciągnęła się bardzo długo, miała wiele odsłon i różny przebieg. Konflikt zaostrzył się pod koniec 2010 roku. Michalczewski wybrał innego producenta, któremu przyznał licencję na korzystanie ze swojej marki. Wybór padł na firmę Maspex, która bardzo szybko wprowadziła na sklepowe półki własnego „Tigera” w dwóch wariantach smakowych wykorzystując wizerunek boksera. FoodCare nie zamierzała odpuszczać i w wystosowanym oświadczeniu oznajmiła, że „Pan Michalczewski dysponuje swoim pseudonimem, co nie oznacza, że podmiot trzeci, który nawet jeśli zawrze z Panem Michalczewskim lub Fundacją umowę o korzystanie z tego pseudonimu, może przejąć cały produkt i markę stworzone przez FoodCare". Ale Michalczewski podjął działania, które miały odciąć konkurenta od zysków związanych z napojem. W grudniu Sąd Okręgowy w Gdańsku, a w styczniu Sąd Okręgowy w Krakowie wydał postanowienie, które zabraniało firmie FoodCare produkcję i sprzedaż napojów, wykorzystujących nazwę „Tiger”. Do magazynów tej firmy natychmiast wkroczył komornik, który zabezpieczył zapasy. Nie na długo.

Dogrywka

Najnowsza odsłona konfliktu? 25 grudnia Sąd Okręgowy w Krakowie uchylił wcześniejsze postanowienie. Firma z Zabierzowa może znów produkować i wprowadzać na sklepowe półki znany napój. Fundacja Michalczewskiego „Równe Szanse” wniosek apelacyjny.

- Liczymy na pozytywne decyzje Sądu Apelacyjnego, które powinny zapaść w ciągu najbliższych dni. Jesteśmy przekonani, że ostateczne rozstrzygnięcia sądów w tej sprawie będą na naszą korzyść, a co za tym idzie na rynku pozostanie jedyny oryginalny Tiger produkowany przez wyłącznego licencjobiorcę uprawnionego do używania oznaczenia Tiger, czyli przez firmę Maspex – tłumaczy sportowiec.

Kreator strony - przetestuj